Gdy 7 HDŻ została utworzona przez dh. Małego w 1984 r., nie byłem jeszcze harcerzem. Trudno mi więc odnieść się do jej historycznych początków. Poznałem harcerki z 7 gdy we wrześniu 1985 r. wstąpiłem do 37 HDM. Drużynowym 7 był dh Lechu, przyboczną była dh Jachu, dh Czacha – chorążym, trzecią aktywnie działającą dziewczyną była dh Kalafior. Obie drużyny należały do szczepu przy Szkole Podstawowej nr 1. Od 1985 r. rozwój 7 HDŻ nabiera tempa. Jachu została drużynową, do 7 z 37 przechodzi na zastępowego Skoku dh Maniek. Bardzo szybko wzrasta ilość dziewczyn w drużynie. Tworzone są nowe zastępy. Pomimo wspólnej służby w czasie roku szkolnego, dzielenia się jedną harcówką i ciągłym przebywaniem z sobą na przerwach w 1 LO, na obozy stałe latem wyjeżdżamy osobno. W latach 80-tych popularne były obozy Hufca, tam spotykamy się jako kadra, jednak co rusz w innym gronie. Inaczej jest na obozach wędrownych, na których większość uczestników to 7 i 37… zawsze razem!
Jakie były dziewczyny z tamtych lat? Przede wszystkim szalone! Wesołe i świetnie zorganizowane, zaangażowane w pracę harcerską i podobnie jak my nastawione na wartości przedwojennego harcerstwa. Wspólnie z druhnami 7 zakładamy tajny krąg BKO – Braterski Krąg Ognia, do którego wciągamy harcerzy z różnych środowisk podzielających nasze rozumienie harcerstwa, jako kontynuację Szarych Szeregów i przedwojennego harcerstwa. Ogniska Kręgu odbywały się w ścisłej tajemnicy, głęboko w nocy. Gawędy były otwartą rozmową, zwykle w dużym skupieniu, omawialiśmy nasze postawy, pomoc innym, często omawialiśmy sytuacje przed którymi jako bardzo młodzi ludzie stawaliśmy w owych czasach bez, przygotowania i doświadczenia. Ale z pasją i chęcią czynienia dobra. To na jednym z takich Kręgów, podejmujemy decyzję o poświęceniu proporca KKM i umieszczeniu na nim Zielonej Kropki, która miała być symbolem Kręgu. Zieloną Kropkę w rogu prawej kieszonki munduru nosili członkowie Bractwa.
Szaleństwo, humor, nieprzewidywalność, determinacja SKoKu najbardziej ujawniały się na rajdach takich jak Bayer organizowanych przez 88 DH z Torunia. Rajd wygrywała ta drużyna, która uwaga! Podczas całego Rajdu wykonała najwięcej żartów! Na tym polu 7 nie miała konkurencji w całej Chorągwi! Mierzenie pomostu w Edmundach, czy przesypanie, „nienaruszalnej” wielkiej góry piasku z jednej strony budynku na drugą od ciszy nocnej aż po pobudkę, przeszły do legendy I Bayeru. Zwycięzca mógł być tylko jeden 7 HDŻ! II Bayer zmienił nieco charakter, druhowie z 88 DH działający przy Liceum Wojskowym w Toruniu większą uwagę chcieli przyłożyć do zadań harcersko – wojskowych, ale tylko chcieli, bo 7 im na to nie pozwoliła. Zasłynęła szalonym rajdem Fiatem 126p na most obsadzany przez 88 DH w którym to w 4-osobowym Maluchu jechało 10! Harcerek SKoKu! A 3 inne ubrana jak na dyskotekę w remizie podchodziły do mostu z drugiej strony… i znów zwycięzca mógł być tylko jeden 7 HDŻ!!! Na przełomie 88/89 r. do 7 trafia kolejny chłopak, zakonnik Franciszkanin – ojciec Roger. Od tego czasu SKoK coraz częściej ma zbiórki w Klasztorze OO. Franciszkanów. Rok później w 1989 r. 7 HDŻ i 37 HDM zakładają Związek Drużyn Geteway im. Tych Którzy Nadejdą, ale to już całkiem inna historia.
Wspominałem, że zawsze byliśmy razem. Zawsze mogliśmy na siebie liczyć – dziewczyny na nas, a my na dziewczyny. Ta zależność braterstwa służby, przyjaźni, miłości jest bardzo silna po dziś dzień. Może dlatego wieści o rozkazie zamknięcia 7 HDŻ w środowisku Starego Geteway zostało przyjęte z dużym zdziwieniem i niedowierzaniem. My znamy nasze dziewczyny, dlatego nie zaskoczyła nas ich reakcja i tak duża chęć podjęcia próby podniesienia drużyny. Dlaczego Alibabki to robią? Bo inaczej to wszystko w co wierzyły, w przyjaźń, wychowanie młodych ludzi zgodnie z ideałami harcerskimi, w wartości takie jak: oddanie innym, zaufanie, prawda, pomoc ludziom potrzebującym, kształtowanie młodych charakterów, prawość, odwaga, przestałoby mieć z perspektywy ludzi, którymi jesteśmy i którymi byliśmy, jakiekolwiek znaczenie. To najczystszy mały patriotyzm oddany barwom i numerowi drużyny, w której się wychowały. Mamy świadomość jak bardzo nasz czasowy powrót zaburzył codzienną pracę kolejnego pokolenia młodych, fantastycznych ludzi, kontynuujących nasze idee i nasze tradycje. Jesteśmy Wam druhny i druhowie za to bardzo wdzięczni. Widząc Waszą zabawę, uśmiechnięte i zmęczone marszem buzie, widząc jak angażujecie się w realizację zadań na punktach Zlotu od 7 do 7 wracały wspomnienia z młodzieńczych lat. Piękne wspomnienia. Wierzymy, że wspólnie odbudujemy 7 HDŻ. To z jej zielonego pnia wyrosły świetne formacje 6 HDŻ i 1.13 HDK i niech wyrastają następne.
Dwa słowa odnoszące się do gawędy, którą opowiedziałem przy ognisku na zlocie z okazji 40 urodzin 7 HDŻ, o zaobserwowanym przeze mnie zajściu w kościele. Postawa tego niepozornego chłopaka jest godna uwagi. Podobnie jak ja widział co się dzieje, zobaczył człowieka, który pijany w czapce wynosi z bocznej nawy przedmioty, które pewnie za chwilę sprzedałby na alkohol, jednak w odróżnieniu ode mnie nie wahał się, zareagował odważnie zastępując mu drogę, zabierając skradzione rzeczy i zwracając mu uwagę na niestosowne zachowanie. A gdy zobaczyłem na jego plecaku naszywkę Batalionu Parasol zrozumiałem, że miałem do czynienia z harcerzem. Kontynuując, co czyni nas harcerzami? Mundur, sznur, jego kolor, pełniona funkcja, stopnie, krzyż harcerski? Nie, to tylko symbole. O naszej przynależności do ZHP świadczą nasze codzienne postawy, odwaga, patriotyzm do małej ojczyzny, jaką jest drużyna i do dużej jaką jest Rzeczpospolita.
Na koniec chciałbym podziękować Komendzie Hufca za kredyt zaufania udzielony Alibabkom. Kadrze ZD Geteway, że pozwoliła nam na zorganizowanie Rajdu urodzinowego 7 HDŻ. Dh. Czajnikowi dziękujemy za poświęcenie dwóch lat na odbudowę drużyny, dziś wiemy, że to zadanie trudne i wymagające czasu. Życzymy dh. Słonko dużo wytrwałości, optymizmu i wyrozumiałości. Trzymamy kciuki i już szykujemy się na 50 urodziny Zielonego Straszydła. Chciałbym podziękować wszystkim druhnom 7 HDŻ, działającym aktywnie na forach na rzecz odbudowy. Z tego co wiem było około 50 Alibabek! Ogromne podziękowania dla ekipy realizatorskiej: zacznę nieprawidłowo od druhów: Kamiuch, Słoń, Walek, Lechu, można na was liczyć. Wojtek fantastyczna grochówka! Alicja, Zuza, pomyślcie czy nie wstąpić do 7 bo wykonałyście dobrą robotę. Czacha, Żocha, Blondyna, Jabciowa, Toczkowa, Dżustyna z Hopkiem (Hopek to piesek Dżustyny, jak sama twierdzi imię ma dlatego, że lubi skakać. Ja jednak sądzę, że został tak nazwany na cześć II Drużynowego 37), Klepaczka, Misiak, Biała, Paulina, Pusia, Pszczoła, Edzia, jestem dumny, że służyliśmy razem w tych samych nie tak odległych czasach. Dziękuję!
Czuwaj! Dziobak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz