Cała drużyna walczyła ambitnie o każdą piłkę i każdy metr boiska. Natomiast Brendon (przy piłce) harował zarówno w obronie, często przerywając akcje rywali, jak i napędzał ataki. Był wszędobylski Fot. Paweł Kędzia
Kiedy ostatni raz Sparta awansowała do półfinału na szczeblu Kujawsko-Pomorskiego ZPN, świat rozkochał się w "Moves like Jagger" Maroon 5 z Christiną Aguilerą, w Fukushimie po trzęsieniu ziemi i tsunami doszło do katastrofy elektrowni jądrowej, a Amerykanie upolowali w Pakistanie Osamę bin Ladena. To działo się 15 lat temu i od tego czasu awans do grona czterech najlepszych drużyn regionu jest nieosiągalny dla żółto-czarnych.
Przed meczem z Chemikiem, liderem IV ligi, wśród kibiców panował umiarkowany optymizm. Brodniczanie w jesiennej kampanii zremisowali 0:0 z Chemikiem, a ostatni mecz z Unią Gniewkowo pokazał, że wielu zawodników jest w wysokiej formie.
Goście od początku narzucili wysokie tempo. Do tego świetnie prezentowali na boisku pod względem organizacji i gry kombinacyjnej. Brodniczanie przeciwstawili się temu gryząc trawę i walcząc o każdy metr boiska. Już w 5. minusie Damian Argalski, kapitan Sparty podostrzył na tyle, że zarobił "żółtko".
W 13. minucie w zdawałoby się niegroźnej sytuacji goście zdobyli bramkę. Do rzutu z autu podszedł Mateusz Oczkowski, który cisnął futbolówkę w światło bramki. Wiatr zakręcił piłką tak, że spadła wprost na głowę Stanisława Wędzelewskiego, z którym po strzale zderzył się jeszcze bramkarz Sparty, Norbert Florczak. Gospodarze reklamowali faul, ale sędzia bez wahania wskazał na środek boiska, dając jednoznacznie do zrozumienia, że gol jest zaliczony. Trafienie ośmieliło drużynę Chemika do jeszcze mocniejszego przyciśnięcia gospodarzy. W 29. minucie tuż nad bramką z 16. metra huknął Damian Rysiewski. Chwilę później zakotłowało się pod polem karnym Sparty i serię zablokowanych strzałów niecelną dobitką zakończył Hubert Jaskuła.
Tlen kolegom podał Maciej Tuptyński, który w 38. minucie zakończył akcję efektowną przewrotką. Niestety, piłka przeleciała obok "długiego" słupka.
W 43. minucie ponownie po akcji Oczkowski-Wędzelewski piłka zatrzepotała w bramce Sparty, ale sędzia liniowy wcześniej podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną. A chwilę później słupek uratował miejscowych przed stratą bramki bezpośrednio z rzutu rożnego.
W odpowiedzi tuż przed przerwą Gracjana Łęta, bramkarza Chemika pokonał Mateusz Wesołowski, ale sędziowie dopatrzyli się faulu przy wcześniejszym zagraniu, więc trafienie nie zostało uznane.
Po zmianie stron brodniczanie więcej ryzykowali, coraz bardziej się odkrywając, ale nie potrafili przekuć tego w klarowne sytuacje. Na kwadrans przed końcem ku rozgoryczeniu rywali sekwencję strzałów wybronił Gracjan Łęt.
W 84. minucie Mateusz Wesołowski zobaczył bezpośrednią czerwoną kartkę za wycięcie od tyłu wyprowadzającego akcję Dawida Kuliga, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację Sparty. Brodniczanie postawili wszystko na jedną kartę, a golkiper Norbert Florczak niczym Manuel Neuer z najlepszych lat, brał się za rozgrywanie piłki w okolicach koła środkowego.
W jednej z ostatnich akcji piłkarze Sparty i Chemika starli się w polu karnym, a najbardziej aktywni: Mateusz Wiśniewski ze Sparty i Aleksander Karbowski z Chemika obejrzeli po żółtej kartce.
Ostatecznie spartanie musieli uznać wyższość rywali, ale za serce okazane na boisku otrzymali zasłużone podziękowania od kibiców.
W najbliższy weekend Sparta (8. miejsce w tabeli IV ligi) jedzie do Piasta Kołodziejewo (14).
Sparta Brodnica - Chemik Bydgoszcz 0:1 (0:1): 13. S. Wędzelewski.
Sparta: Florczak - Wesołowski (czk), Sieczko (81. Głuszek), Sternicki, Brzóska (żk), Szewczuk (60. Kaczyński), Wiśniewski (żk), Brendon (żk), Argalski ((żk) 60. Aranowski), Siryk (60. Meler), Tuptyński
Chemik: Łęt - Wędzelewski (67. Kulig), Jaskuła, Chęś (63. Siekirka), Rysiewski, Zagórski (żk), Chachuła (63. Jarosz), Łotoszyński (żk), Witucki (80. Falkowski), Oczkowski, Hulisz (46. Karbowski, żk)
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czasbrodnicy.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz