Akcje Sparty napędzał niezmordowany Brendon, który swój występ okrasił golem. Fot. Paweł Kędzia
W dramatycznych okolicznościach Sparta awansowała do ćwierćfinału okręgowego Pucharu Polski. Drużyna pokazała charakter, najpierw goniąc wynik, a następnie przechylając szalę zwycięstwa w końcówce spotkania, w dodatku grając w osłabieniu.
Sparta jako drużyna niżej sklasyfikowana, podejmowała Mustanga przed własną publicznością. Oba zespoły spotkały się już jesienią w czwartoligowych rozgrywkach, gdy padł remis 1:1.
Pucharowe spotkanie lepiej rozpoczęli goście. W 10. minucie Wojciech Goralski skierował dobitkę do bramki z najbliższej odległości.
Tego dnia akcje brodniczan napędzał niezmordowany Brendon. I to właśnie Brazylijczyk doprowadził w 28. minucie do wyrównania, gdy najwyżej wyskoczył do piłki zagranej z rzutu rożnego.
W tej części spotkania za nieczyste zagranie podczas walki o górną piłkę swoją pierwszą kartkę zobaczył Michał Bartkowski. Już po zmianie stron w 61. minucie po faulu na bramkarzu zobaczył drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik.
W 72. minucie na boisku zameldował się Dominik Dobrowolski. I to właśnie młody brodniczanin dziesięć minut później wyprowadził drużynę na prowadzenie, kończąc dwójkową akcję silnym strzałem po ziemi. Chwilę później młody piłkarz miał szansę na swoją drugą bramkę, ale w sytuacji "sam na sam" lepszy okazał się Igor Pietrzak.
Ostatecznie to brodniczanie awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, wychodząc na prowadzenie pomimo gry w osłabieniu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czasbrodnicy.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz