Zamknij

Brodnica i okolice. Z dziejów wsi Konojady w XIX i XX wieku

Radosław Stawski 14:09, 27.06.2013 Aktualizacja: 16:06, 21.01.2026
Skomentuj Brodnica i okolice. Z dziejów wsi Konojady w XIX i XX wieku FOTO ARCHIWUM. Panorama wsi Konojady w roku 1901 z widocznym kościołem ewangelickim i piętrowym pałacem - mieszkaniem pastora (rys. R. Birkholz).

W 1905 roku w Konojadach mieszkało 644 ewangelików i tylko 47 katolików. Jeszcze w latach 20. Niemców było więcej niż Polaków. W przedwojennej historii tej wsi zapisała się katastrofa kolejowa z 1928 roku

W 1918 roku Polska odzyskała upragnioną niepodległość. Ponure czasy germanizacyjnych prześladowań z końca XIX i początków XX wieku nadal były jednak żywe i szeroko dyskutowane w polskich rodzinach. Garść informacji o takiej właśnie sytuacji we wsi Konojady opisało na swoich łamach w listopadzie 1929 roku "Słowo Pomorskie". Jeszcze pod koniec lat 20. XX wieku dość powszechnie mawiano o Konojadach, że to "wieś położona w okolicy rdzennie polskiej, która była przed wojną silną twierdzą niemczyzny i protestantyzmu, a pastorzy tamtejsi wypróbowanymi zwolennikami pruskiego systemu". Tę tezę potwierdzają dane, które przytacza dr Rudolf Birkholz - w 1885 roku w Konojadach położonych na areale 1300 ha roli mieszkało 183 ewangelików i 578 katolików. Jednakże w roku 1905 mieszkało tu 644 ewangelików i dziewięciu katolików, którzy byli Niemcami, oraz zaledwie 38 katolików Polaków. Dziennikarz "Słowa Pomorskiego" ustalił, że wieś powstała przez kolonizację majątków Konojady i Konojadki i liczyła na kompleksie 6000 mórg roli urodzajnej oraz około 90 osad. Pod względem wielkości wieś ustępowała wówczas w powiecie brodnickim tylko Karbowu, gdzie kolonizacja pruska miała osadzić łącznie aż 230 rodzin.

Żyzny areał gruntów w Konojadach podzielono przeciętnie na działki liczące 60-70 morgów i nadano - jako dobre jakościowo - tylko przybyłym tu kolonistom z zachodnich Niemiec. Wieś nie zatraciła jednak całkowicie polskości i oceniano wkrótce, że w "większej połowie się spolszczyła". Stan posiadana właścicieli gruntów i gospodarstw tak się jednak ustalił, że niewielu kolonistów niemieckich chciało odsprzedawać swoje majątki. Największe skupienia osiedli ludzkich znajdowały się wokół dawniejszych zabudowań dominialnych obu majątków.

W pałacu w Konojadkach mieściła się wówczas dwuklasowa szkoła polska, natomiast byłą siedzibę właścicieli wsi Konojady - piętrowy pałac - oddano jako mieszkanie pastorowi ewangelickiemu.

Niedaleko pobudowano zbór protestancki o charakterystycznej spiczastej wieżycy, a wokół niego cienisty park łączący się z kolumnadą starych lip, które kazali posadzić - według opinii najstarszych mieszkańców wsi - dawniejsi właściciele tego majątku, państwo Wybiccy. Jako że poparli oni powstanie listopadowe (1830-31), a nawet wzięli w nim udział, narazili się władzom pruskim do tego stopnia, że ich majątek został doprowadzony do powolnego upadku. Zła sytuacja materialna Wybickich miała wpłynąć na odsprzedanie przez nich majątków w Góralikach i Tomkach - w 1839 roku obie majętności przejęli Niemcy. Później zajęła się nimi pruska kolonizacja.

Niemcy mieli dwie szkoły

Jednak z początkiem rządów Rzeczypospolitej odnotowywany był coraz częstszy odpływ ludności niemieckojęzycznej do kraju ich przodków i trwał on nieprzerwanie przez całe dwudziestolecie międzywojenne. Wyjeżdżali stąd nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy nowo utworzonego państwa polskiego.

Również w Konojadach pamiętano pastora ewangelickiego, którego w czasie pierwszej wojny światowej sprowadzono aż z dalekiej Estonii i który, czując się przede wszystkim obywatelem niemieckim, w 1929 roku ogłosił miejscowym, iż wyprowadza się do Berlina.

Nie wiadomo, jak ten fakt przyjęli tutejsi ewangelicy. W większości byli nimi niemieccy koloniści, których gospodarstwa zajmowały rozległy areał gruntów. Było ich liczebnie aż tylu, że posiadali oni dwie szkoły. Po roku 1918 państwo polskie pozwoliło im utrzymać jedną z nich, przerzucając jednak koszt ich utrzymania na nich samych. Państwo polskie dało więc lokum, a niemieckojęzyczni mieszkańcy wsi urządzili w nim szkołę prywatną, składając się na opał i utrzymanie nauczycieli.

Większość mieszkańców wsi zapamiętała, że miejscowi Niemcy, kultywując swoją kulturę i obyczaje, zajmowali się tą szkołą "z gorliwą pieczołowitością". Miejsce wyjeżdżających zajmowali Polacy. Ci, którzy osiedli w Konojadach na początku lat 20. XX wieku, wystawili na krzyżowaniu dróg kilka figur Męki Pańskiej. Był to z ich strony akt wdzięczności "za odzyskaną skibę". Kolejna figura została ustawiona w połowie lat 20. u wylotu kolonady lipowej na miejscu starej kapliczki, która miała zostać zniszczona przez innowierców podczas pierwszej wojny światowej - wojny, która pochłonęła wielu mieszkańców tej wsi, walczących w armii pruskiej.

Pod koniec lat 20. XX wieku tempo życia w ospałych jak dotąd Konojadach wyraźnie wzrosło, a ruch we wsi stał się zauważalnie ożywiony. Przyczynił się do tego głównie jeden fakt - przez wieś zaczęła przebiegać "żelazna droga", spinająca główną linię Warszawa - Gdańsk. Konojady miały to szczęście, że jako stacja kolejowa zostały wpisane w tę trasę. Buchające parą lokomotywy, gwizdki zawiadowców i gwar podróżnych stały się tu odtąd normą. Tę panoramę uzupełniały kościół, szkoły, mleczarnia spółkowa i kilka zbiegających się z różnych stron szos, którymi transportowano na stację podróżnych i towary. Konojady zaczęły wówczas wyrastać na ośrodek życia gospodarczego okolicy. Chociaż nic nie zapowiadało nieszczęścia, chyba wszyscy powinni byli się z nim liczyć, albowiem jest ono zapisane w naturę ludzką - tak samo jak szczęście.

Katastrofa kolejowa na stacji Konojady

24 sierpnia 1928 roku o godz. 2.20 na stację w Konojadach (na trasie Iłowo - Grudziądz - Chojnice) wjechał szybkim pędem pociąg pośpieszny o numerze 602, w którym wykoleiły się trzy końcowe wagony. Jeden z nich po wypadnięciu z torowiska z impetem uderzył w parowóz stojącego na sąsiednim torze pociągu osobowego o numerze 623. Parowóz od pociągu nr 623 i trzy wykolejone wagony z pociągu nr 602 zostały uszkodzone. Straty materialne oszacowano w przybliżeniu na 16 tys. zł. Mimo tego, że był niemal środek nocy i ruch na dworcu był na szczęście mniejszy - w trakcie tego wypadku 15 podróżnych odniosło obrażenia cielesne. Obecny na miejscu zdarzenia lekarz kolejowy udzielił rannym natychmiastowej pomocy. Rany nie były aż tak poważne, by hospitalizować poszkodowanych. Po oględzinach lekarz zdecydował, że podróżni mogą kontynuować podróż. Uszkodzone wagony oraz lokomotywa zatarasowały jednak przejazd dla innych pociągów. Przerwa w ruchu trwała niemal dwie godziny, bo od 2.30 do 4.20. Pociąg nr 602, który stracił trzy wagony, ruszył wreszcie z opóźnieniem 152-minutowym, a pociąg nr 623 z uszkodzonym parowozem - doznał 220 minut opóźnienia. Przyczyny wypadku miała ustalić specjalna komisja. Póki co opinia publiczna skazana była jedynie na domysły. Jeden z nich, ten najbardziej wiarygodny, mówił, że przypuszczalnym powodem wypadku było za szybkie przełożenie zwrotnicy pod pociągiem. Funkcjonariusz stacji w Konojadach mógł doprowadzić w rezultacie swojego nierozważnego czynu do tego, że trzy ostatnie wagony pospiesznego po prostu wyleciały z szyn. Chociaż dochodzenie było w toku policja poważnie potraktowała właśnie ten wariant. Kolejarz z Konojad - pan "K" - został aresztowany i odwieziony do aresztu tymczasowego do Brodnicy.

Na podstawie: R. Birkholz, Der Kreis Strasburg- Geschichte eines westpreussischen Gebietes, Osnabrück 1981. Słowo Pomorskie 1928.08.26, R. 8, nr 186 (niedziela 26 sierpnia 1928 r.); 11. 12, R. 9, nr 261 - wtorek 12 listopada 1929 r.

(Radosław Stawski)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czasbrodnicy.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%