Zamknij
Fot. Nadesłane

Brodnica. Spotkanie autorskie Ewy Lange i promocja "Białych magnolii"

Maria Oryszczak 15:27, 18.03.2026

Brodnica. Spotkanie autorskie Ewy Lange i promocja "Białych magnolii"

19 marca (czwartek) o godz. 17.30 w Pałacu Anny Wazówny w Brodnicy odbędzie się spotkanie autorskie z Ewą Lange i promocja jej najnowszej książki „Białe magnolie”. O uprzedzeniach, które niszczą, o miłości silniejszej niż wojna i o tajemnicach zapisanych w rodzinnej historii - rozmawiamy z autorką.

MARIA ORYSZCZAK: 18 czerwca 2025 roku ukazała się pani debiutancka powieść pt. „Czarne orchidee”. W marcu tego roku ukazała się nowa książka - „ Białe magnolie”. To imponujące tempo.

EWA LANGE:  Ta historia zrodziła się we mnie po ukończeniu „Czarnych orchidei”. Bohaterowie mojej debiutanckiej powieści żyli w mojej głowie, a ich dalsze losy domagały się głosu - musiałam tylko usiąść i ich wysłuchać. Nadarzyła się ku temu okazja, gdy Wydawnictwo Książnica zainteresowało się kontynuacją mojej pierwszej książki.

Czy zamierzone jest podobieństwo tytułów obu książek?

Tak , bo przecież to dwie części tej samej historii. „Czarne orchidee” nawiązują do utworu rapera Buki „Orchidee”, natomiast „Białe magnolie” do piosenki zespołu PRO8L3M. Kwiaty symbolizują zawsze jakiś kontrast - miłość i nienawiść, czerń i biel, mrok i nadzieję, przeszłość i teraźniejszość.

W nowej książce pojawi się znany z „Czarnych orchidei” wątek związku przeszłości z współczesnością.

Tak, bo przeszłość nigdy nie milczy. Ola Sobota, wnuczka Anny znanej z pierwszej części, mieszka w Elblągu, a jej historię zaczynamy w 2024 roku. To dziewczyna zbuntowana, zagubiona, szukająca siebie. Jej los splata się z historią Alki - Aleksandry Kwiatkowskiej - żyjącej w zupełnie innym świecie: w realiach II wojny światowej i obozu Auschwitz. Mam świadomość, że literatura obozowa - zwłaszcza w nurcie obyczajowym - bywa dziś postrzegana jako temat szeroko opisany, a nawet nasycony. Rozumiem te głosy. Jednak nie piszę pod oczekiwania rynku ani chwilową modę.

Piszę o tym, co sama chciałabym czytać, co mnie porusza i nie daje spokoju. Moja fascynacja tym okresem wynika nie tylko z zainteresowań historycznych, lecz także z rodzinnych doświadczeń. Dla mnie temat wojny i obozów koncentracyjnych nie jest literackim trendem - to wciąż żywa rana historii, która wpływa na kolejne pokolenia.

Wierzę, że o wojnie trzeba mówić nie po to, by epatować okrucieństwem, ale by ocalać pamięć i lepiej rozumieć, jak silnie przeszłość kształtuje nasze dzisiejsze wybory. I dopóki te historie w nas rezonują, dopóty pozostają aktualne.

Będą w tej nowej książce także elementy autobiograficzne?

Zawsze są. Moi bohaterowie noszą w sobie drobne cząstki mnie - przyzwyczajenia, emocje, wspomnienia. Powieściowa Ola nosi glany i pali papierosy - tak jak ja wieki temu, gdy byłam jej rówieśniczką. To detale, które nadają postaciom autentyczność. Jeśli chodzi o część historyczną, tu opieram się na dokumentach i relacjach świadków. Dbam o realia, konsultuję się z pasjonatami historii. A potem wkracza wyobraźnia. Choć bywa, że życie dopisuje własny, zaskakujący epilog. Kiedy stworzyłam tragiczną historię Emmy von Schrinbaum z „Czarnych orchidei” wydawało mi się, że to literacka fikcja. Dopiero później dowiedziałam się od mamy, że podobny los spotkał moją prababcię, rodowitą Niemkę. To był moment, który uświadomił mi, że pamięć potrafi przemawiać przez pokolenia.

Czy planuje pani kontynuować historię bohaterów „ Czarnych orchidei” i „Białych magnolii”?

Wszystko zależy od tego, jak przyjmie się ta najnowsza książka. Jeśli czytelnicy pokochają Olę Sobotę i mój sposób narracji, będę zaszczycona móc napisać trzecią część. Nie ukrywam, że pomysł na tę książkę już mam. Czekam tylko na bodziec mobilizacyjny.

A dalsze plany? Czy są już nowe pomysły twórcze?

Trzecia książka jest już w redakcji, ale póki co, jest to temat, w który nie mogę się zagłębiać. Poza tym pracuję nad kolejną powieścią, pisaną także dwutorowo. Także tu nie chcę jednak zdradzać zbyt wiele. Najlepiej rozmawia się o książce, którą czytelnicy mają już za sobą. Dlatego dziś zapraszam przede wszystkim do lektury „Białych magnolii”. A potem do spotkania na żywo: 15 marca podczas Poznańskich Targów Książki oraz 19 marca w Pałacu Anny Wazówny w Brodnicy. Bezpośrednia rozmowa z czytelnikami to dla mnie zawsze najważniejszy moment - wtedy historia naprawdę zaczyna żyć.

Cytat z "Białych magnolii"

Nie oglądając się za siebie, wyszła z budynku. Dopiero kiedy stanęła za jego bramą, zatrzymała się i wyjęła z plecaka paczkę cienkich zielonych L&M-ów i łapczywie zapaliła papierosa. Nim zdążyła wypuścić pierwszą długą strużkę siwego dymu, spojrzała jeszcze raz na dom starców. W Domu Pomocy Społecznej Harmonia miała zacząć swoją pierwszą pracę. Na samą myśl, że przyjdzie jej sprzątać po staruszkach, wynosić gówna i zasuwać z mopem, aż się skrzywiła. Ruszyła w końcu przed siebie, by nie psuć sobie reszty piątkowego popołudnia.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu czasbrodnicy.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%